Ewa Hartman

Czy mózg boi się wystąpień?

18 lipca 2016 | Wystąpienia publiczne i prezentacje

IMG_1419

Wystąpienia publiczne kojarzą się z lękiem, i ponoć lęk przed wystąpieniem publicznym to jeden z silniejszych lęków, jakich doświadczamy. W istocie opierając się na własnym doświadczeniu szkoleniowym widzę, że wizja wystąpienia, tym bardziej samo wystąpienie wywołuje w nas reakcje typowe dla bardzo silnego stresu.

Wiele osób interpretuje te reakcje jako znak, że wystąpienia to coś ponad ich siły, coś, do czego się nie nadają i czego się nie nauczą. A to przecież nieprawda… Wystąpień można się nauczyć, a lęk, który im towarzyszy, zredukować. Pierwszy krok to zrozumienie, skąd lęk przed wystąpieniem się bierze i w jakim celu się pojawia.

Znakomite wytłumaczenie tego fenomenu dostarcza neuronauka. Neuronauka to nauka interdyscyplinarna zajmująca się badaniem ośrodkowego układu nerwowego, w tym badaniem mózgu. Neuronauka czerpie między innymi z medycyny, jak i z psychologii, dzięki czemu procesy zachodzące w ciele sprawnie przekłada na nasze indywidualne jak i społeczne zachowania.

Neuronaukowcy zwracają uwagę na trzy obszary mózgu, których działanie w sytuacjach stresowych jest szczególnie istotne. Dwa z nich, mózg gadzi i układ limbiczny, uruchamiają reakcje stresowe, funkcje trzeciego – kory przedczołowej ulegają znacznemu zaburzeniu, gdy znajdujemy się pod wpływem stresu. Pierwszy obszar to wspomniany mózg gadzi, zwany również mózgiem prymitywnym. Czasy jego dominacji to era prehistoryczna, era spania w jaskiniach i walki o ogień. Czyli czasy, kiedy umiejętność przetrwania była „droższa od pieniędzy”. Mózg gadzi skupia się wyłącznie na przetrwaniu swojego „nosiciela”, realizując swoją funkcję na trzy sposoby. Sprawia, że rzucamy się do ucieczki, stajemy do walki bądź pozostajemy w bezruchu, a wszystko to instynktownie bez udziału logicznego myślenia.

Mimo iż wilki czy mamuty przestały nam zagrażać, ten zasłużony weteran nadal chce być potrzebny i uaktywnia się w sytuacjach, które postrzega jako stresowe. Taką stresową sytuacją jest wystąpienie, gdyż wiąże się z wystawieniem mówcy na ocenę, a od tego, jak onegdaj byliśmy ocenieni, niejednokrotnie zależało nasze życie.

Ten obszar mózgu przyśpiesza bicie serca, podnosi cieśnienie, różowi skórę, może też sprawić, że zaczniesz się dusić. Jeśli więc fizycznie odczuwasz lęk przed wystąpieniem, pamiętaj, że to zupełnie instynktowna, biologiczna reakcja, która towarzyszy każdemu i nikt nie jest w stanie jej zupełnie wyłączyć. I co ważniejsze nie traktuj takiej reakcji jak potwierdzenia, że do wystąpień się nie nadajesz – to tylko znak, że instynkt przetrwania u ciebie działa i ma się dobrze. Te reakcje natomiast można wyłagodzić i sprawić, że będą cię wspierać, a nie paraliżować. By to zrobić, stosuj proste techniki relaksacyjne, wizualizuj wystąpienie i ćwicz je przed lustrem. Im bardziej przyzwyczaisz mózg do faktu, że staniesz przed obiorcą, tym mniej będzie się tego bał i tym łagodniejsze środki zaradcze podejmie, gdy już będziesz w określonej sytuacji. Zamiast obezwładnienia, rozdygotania czy paraliżu lekko podbije tętno, wyrzuci adrenalinę do krwi, w rezultacie dodając ci energii i charyzmy. Ot co…

Trudniej jest z drugim kolegą… układem limbicznym. Układ limbiczny to także staruszek. To ta część mózgu, w której drzemią nasze doświadczenia i motywacje. To obszar odpowiedzialny za nasze przetrwanie w grupie. Ten obszar pamięta, co wypada, a czego nie. Uczy się tego, co lubisz, a co budzi w tobie niesmak. To obszar pewności siebie bądź jej braku, asertywności, uległości czy dominacji. Układ limbiczny to pamięć długotrwała i związane z nią czynności nawykowe. Tu będzie się odzywał głos – nie wychylaj się, siedź w kącie, wiesz dobrze, że pokorne cielę itd. Ale i tutaj leży potrzeba bycia w blasku reflektorów. Doświadczenia przechowywane w układzie limbicznym odpowiedzą na pytanie, z jakiego powodu nie dzielisz się swoją ideą, podczas gdy druga osoba wręcz do wystąpień się garnie. Może kiedyś ktoś śmiał się, jak recytowałeś albo często słyszałeś, że dzieci i ryby głosu nie mają. Potem w dorosłym życiu ten program uruchamia się znowu i sabotuje twoje działania, bo nie chce, byś zmieniał to, co już głęboko zakorzenione.

Zwykłe czynności relaksacyjne mogą nie wystarczyć, byś zarzucił głębokie przekonanie blokujące przed wystąpieniem. Tutaj potrzebne będą negocjacje. Przyjmijmy dla potrzeb ćwiczenia, że nadal w głowie ci brzmi – siedź w kącie znajdą cię. Wtedy zadaj sobie co najmniej te trzy pytania: Co tracę, decydując się wierzyć, że to przekonanie jest prawdziwe? Co zyskam, kiedy uwolnię się od tego przekonania? Co jeszcze stanie się możliwe, kiedy to przekonanie nie będzie mi już towarzyszyć? I pozwól sobie usłyszeć odpowiedzi.

Trzeci obszar to kora przedczołowa. To obszar młody i co ważniejsze to dom tego, co ludzkie. To w tym miejscu powstają idee. Tu leży pamięć krótkotrwała, zdolność abstrakcyjnego, logicznego i kreatywnego myślenia. To tu planujemy, snujemy wizje, i potrafimy improwizować.

Dzięki funkcjom kory przedczołowej jesteśmy w stanie ułożyć wystąpienie. Dobierać słowa, by niosły nasz przekaz. Wsłuchiwać się w potrzeby odbiorcy i reagować odpowiednio. Jednak uwolnienie pełnego potencjału tego obszaru nie jest takie łatwe. Kora przedczołowa jest bardzo podatna na stres i przemęczenie. Kiedy w krwi krąży nam kortyzol, adrenalina, za dużo testosteronu, kora przedczołowa oddaje ster w ręce układu limbicznego i jego nawykowych, wyuczonych reakcji. W praktyce wygląda to tak, że w silnym stresie i w przemęczeniu możesz mieć problem z doborem słów, luki w pamięci, mówić rzeczy, których nie chciałeś powiedzieć czy czuć intelektualną ociężałość.

W przypadku wystąpień i prezentacji zdolności kory przedczołowej są nie do przecenienia. Wypowiedź to jednak sztuka, sztuka to kreacja, a nie rutynowe działanie. By kora przedczołowa chciała współpracować tak, byśmy mieli pełny dostęp do swoich zasobów, musi nie mieć zbyt wiele zadane i musi mieć względny spokój. Tu sprawdzą się dwie wyżej omówione zasady: po pierwsze powtarzaj – przenieś swoje wystąpienie, a przynajmniej jego fragmenty do pamięci długotrwałej. Wszystko, co jest bardzo świeże, może się zatrzeć w krytycznym momencie. Im lepiej utrwalisz, co chcesz powiedzieć, tym łatwiej to wydobędziesz, kiedy będzie trzeba. Po drugie wycisz się – im większa nerwowość tym mniejszy dostęp do tego wrażliwego obszaru. Kortyzol osłabia, a funkcje kognitywne kory przedczołowej. Jeśli nasz mózg uzna, że jest w stanie zagrożenia, będzie wolał czerpać z tego, co już zna i wie, a nie wkładać wysiłek w kreatywne myślenie.

Jeśli marzysz, by występować, a coś cię powstrzymuje, to pamiętaj, że mogą to być starsze ewolucyjnie obszary twojego mózgu, których zadaniem jest chronić cię jako jednostkę i zapewnić ci przetrwanie w grupie. One w dobrej wierze, w poczuciem dobrze spełnianego obowiązku będą wysyłać ci sygnały, byś nie robił czegoś, co jest dla ciebie nowe, bo wiąże się to z potencjalnym ryzykiem. Daj im wtedy to, czego potrzebują – czyli relaks, praktykę na „sucho” i kilka dobrych argumentów na to, że przecież nic cię nie zje.

Napoleon Hill powiedział: „Jeśli chcesz siać na dni, siej kwiaty. Jeśli chcesz siać na lata, sadź drzewa. Jeśli chcesz siać na wieczność, zasiewaj idee”. Jeśli chcesz zasiewać idee – mów!

dr Ewa Hartman – wykładowca w Szkole Trenerów Rozwoju Osobistego we Wrocławiu. Trenerka z zakresu: budowania marki osobistej, wystąpień publicznych oraz inteligencji międzykulturowej. Autorka i kierowniczka studiów podyplomowych na Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Doktor Bournemouth University (Wielka Brytania). Blogerka portalu InnPoland. Prowadzi szkolenia zamknięte i otwarte z zakresu wystąpień publicznych, budowania marki osobistej i komunikacji w środowisku międzynarodowym. Sztuki wystąpień uczyła się między innymi u Andy’ego Harringotna w Public Speakers University. www.ewahartman.com

Artykuł został opublikowany w magazynie Law Business Quality w wersji drukowanej jak i elektronicznej.
Tutaj link do artykułu.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Referencje

Marta Lityńska

Kreator Piękna martalitynska.pl

„Po prostu mów” to szkolenie, które udowadnia jak ważne są drobne szczegóły, które często bagatelizujemy oraz uświadamia, że wystąpienia publiczne nie są tak proste jakby to się mogło wydawać.

Zestawienie ćwiczeń praktycznych połączonych z wiedzą i doświadczeniem Ewy dało mi pewność, że lubię to, że się do tego nadaję i chcę to robić, a także pokazało mi jak ważne jest odpowiednie przygotowanie wystąpienia.

Jeśli nie czujesz się pewnie ze sobą, jeśli masz wątpliwości czy scena i pokazywanie się przed ludźmi są dla Ciebie, a może chcesz zacząć występować, a nie wiesz jak i na co zwrócić szczególną uwagę, to szkolenie jest dla Ciebie.

Polecam gorąco i niecierpliwie czekam na kolejne spotkanie z Ewą.

Joanna Rek – Faber

doświadczony lektor języka hiszpańskiego, metodyk, coach językowy

Szkolenie z „Marki” znalazłam, jak to często bywa, przypadkiem – gdzieś w zakamarkach Facebooka mignęło wydarzenie, kliknęłam i jestem bardzo wdzięczna losowi za to kliknięcie! Marka osobista – intuicyjnie wiedziałam o co chodzi, gdzieś w przelocie prawdopodobnie coś nawet na ten temat przeczytałam. Cykl spotkań z Ewą dał mi całą niezbędną wiedzę, narzędzia i … znacznie więcej. To był fajny proces – od uświadamiania do działania!:) Efekty tych działań są nie tylko wirtualne, są namacalne i rzeczywiste. Świadome budowanie marki to nie tylko droga zawodowa, myślę, że przekłada się na wiele aspektów życia – jak chociażby dalszy rozwój osobisty, nieprzypadkowy, nakierowany, mądry.

Newsletter

Szukasz wiedzy, przemyśleń, inspiracji...wpisz swój adres email, bym mogła informować Cię o najnowszych wpisach.