Ewa Hartman

Heart-focused Christmas.

20 grudnia 2019 | Aktualności

Heart-focused Christmas.

 

Czekam na Święta, bardzo lubię ten czas, puszczam sobie „Chrismas Songi” i podśpiewuję…Laaast Christmas, lalalalala…i właśnie, Last Christmas.

 

Nie raz, nie dwa zdarzało mi się usiąść do wigilijnego stołu i poczuć jak bardzo jestem zmęczona. Przecież świat na Święta musi być na błysk! No właśnie, czy musi…Bo przecież o co w tych Świętach tak naprawdę chodzi? Chodzi o to, by być razem. Z wiekiem, jakkolwiek to brzmi, ten czas razem coraz bardziej się docenia, bo niestety czasu ubywa i ubywa też nas.

 

A więc co robię, a Ty jeśli chcesz skorzystaj.

 

  1. Robię listę rzeczy do kupienia i zrobienia i na pniu wykreślam połowę. Jedzenia ograniczoną ilość przecież w siebie wepchnę, choć staram się jak mogę to z upływem czasu za stołem nawet serniczkiem nie dobiję. A kto Monty Pythona pamięta ten wie, że po takim dopychaniu serniczkiem to i listek miętowy może poważnie zaszkodzić.

 

  1. Oddycham, oddycham przez serce, oddycham spokojnie. Po to by nie zapomnieć co się właściwie dzieje, i po co to wszystko tak właściwie jest.

 

  1. Nastawiam się na plus – mózg zobaczy to, co chce zobaczyć. Jak wietrzysz Armagedon, będzie Armagedon. RAS (reticular activating system, czy też układ siatkowaty, czasem zwany też GPS’em mózgu) przepuszcza do naszej świadomości informacje jakich oczekujemy i szukamy, czyniąc nas bardziej wyczulonymi na określone treści. Spoglądające jakoś tak dziwnie oczko teściowej, może stać się oznaką pogardy dla w pocie czoła lepionych pierożków, gdzie w rzeczywistości to tylko wzruszenie, albo muszka, tak, tak a to właśnie muszka.

 

  1. Nie daję się wciągnąć z rozmowę o partii! Nic, ale to nic nie podnosi tak ciśnienia w ostatnich czasach jak polityka, bo przecież jak mądry, inteligentny człowiek może głosować na tych tam (nie ważne kim ci tamci by byli). Kup Dixit albo 5 Sekund, albo jedno i drugie i zamiast dyskusji partyjnych można ruszyć kreatywnie głową, lub przypomnieć sobie nazwy potraw na ‘k’, piosenki ze słowem ‘pies’ w tytule czy jeszcze inne radości.

 

  1. I to by było na tyle, choć w moim odczuciu i tak wystarczy. A jak wszystko zawiedzie, zawsze zostaje jedzenie i wspomnienie po nim w bioderkach i pasie.

 

Udanych Świąt.

 

Ewa

 

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Referencje

Joanna Rek – Faber

doświadczony lektor języka hiszpańskiego, metodyk, coach językowy

Szkolenie z „Marki” znalazłam, jak to często bywa, przypadkiem – gdzieś w zakamarkach Facebooka mignęło wydarzenie, kliknęłam i jestem bardzo wdzięczna losowi za to kliknięcie! Marka osobista – intuicyjnie wiedziałam o co chodzi, gdzieś w przelocie prawdopodobnie coś nawet na ten temat przeczytałam. Cykl spotkań z Ewą dał mi całą niezbędną wiedzę, narzędzia i … znacznie więcej. To był fajny proces – od uświadamiania do działania!:) Efekty tych działań są nie tylko wirtualne, są namacalne i rzeczywiste. Świadome budowanie marki to nie tylko droga zawodowa, myślę, że przekłada się na wiele aspektów życia – jak chociażby dalszy rozwój osobisty, nieprzypadkowy, nakierowany, mądry.