Ewa Hartman

Pasja i pieniądze ‚LNE’

16 lipca 2015 | Strefa kobiet

IMG_1191

Pasja i pieniądze.

Niejedna z nas chce odnieść sukces, niejedna też chciałaby sukces połączyć z pasją. Niejedna z nas marzy o własnym salonie bo: kocha kosmetyki, wizaż to jej żywioł a piękne paznokcie ogromna przyjemność.
Takie kobiety z głową pełną marzeń i żarliwością w głosie często do mnie przychodzą i mówią, że mają pasję, myślą pozytywnie i że wszystko na pewno się uda.
Przychodzą też kobiety, którym się nie udało. Te mówią, że są rozczarowane, bo…marzenia się nie spełniły, myśli pozytywne przestały je cieszyć a pasję dawno diabli wzięli…
Wobec tego jak to jest, w którą stronę iść: marzyć, czy powtarzać sobie, że i tak nic z tego nie będzie. Podążać za głosem serca czy robić coś, nieważne co byleby zapłacić rachunki.
Dla mnie odpowiedź jest jedna: słuchaj serca, ale pytaj rozumu.
Innymi słowy zanim zrobisz ten pierwszy krok, zadaj sobie kilka podstawowych pytań i szczerze na nie odpowiedz, bo tylko szczerość wobec samej siebie pozwoli Ci obrać właściwą drogę i co ważniejsze na niej pozostać.

Po pierwsze:
Czy naprawdę tak bardzo kochasz kosmetykę, że nie wyobrażasz sobie pracy w innym zawodzie?
Czy właśnie w salonie widzisz się za 5, 10, i 15 lat?
Czy pomysł otworzenia salonu wyszedł od Ciebie, czy od mamy, ciotki, koleżanki?
Dlaczego to takie ważne? Bp cały trud włożony w uruchomienie salonu – kredyty, niezliczone wizyty w urzędach, kontrole sanepidu, bolące plecy, konieczność ciągłego szkolenia się i podnoszenia kwalifikacji – to wszystko będzie Ci się opłacać i przyniesie satysfakcję, kiedy gabinet będzie Twoim miejscem na ziemi, Twoim pomysłem, Twoją radością i dumą! Kiedy zaś będzie cudzym marzeniem, będzie harówką, męczarnią i obrzękami. A prawda jest taka, że kiedy kochasz to co robisz to nie przepracujesz ani jednego dnia, więc wsłuchaj się w to co Ci w duszy gra.

Po drugie:
Czy masz duszę przedsiębiorcy? Czy wolisz stałość czy zmianę? Pensję czy przychody? Być szefem czy mieć szefa?
To bardzo istotna kwestia. Dla osoby z biznesową żyłką własna działalność to radość i wyzwanie, dla osoby wolącej etat, działalność to koszmar i udręka. Więc nie pozwól by ktoś podcinał Ci skrzydła czy wmawiał ci słabość bądź tchórzostwo. Pracuj jak wolisz i jak potrafisz a to, w którą pójdziesz stronę ma wynikać z Ciebie i z tego, co do Ciebie pasuje. Po prostu bądź pierwszorzędną wersją siebie niż drugorzędną wersją kogoś innego.

Po trzecie:
Jaką masz markę? Co dasz klientowi? Po co ma do Ciebie przyjść? Czy Twój atut to wiedza, luksus, profesjonalizm, niezawodność?
Zbierz te informacje i złóż z nich ofertę. Pokaż w niej prawdziwą siebie, powiedz, kim jesteś i jaka jest Twoja misja. Taka oferta nie tylko Cię wyróżni, ale przyciągnie klientki, na których Ci zależy. W tym zawodzie Twoja osoba to podstawa. Pamiętaj klientki będą przychodzić do Ciebie i ze względu na Ciebie. Będą o Tobie mówiły swoim koleżankom i u Ciebie zostawiały radości i smutki. A Ty trzymaj poziom i nigdy go nie opuszczaj, bo nic nie zapewni Ci takiej reklamy jak twoje dobre imię. Pamiętaj najpierw pracujesz na reputację a potem ona pracuje na Ciebie.

Po czwarte:
Policz ile musisz i przemyśl ile chcesz zarobić? Czyli jakie będziesz miała koszty i czego od salonu oczekujesz.
To kwesta najważniejsza a często tak źle rozumiana. Nie wystarczy, że obliczysz sobie X, bo kredyt, bo sprzęt, bo rata…prawdziwe zadanie to strategia, czyli co możesz zrobić by taką kwotę mieć. Za pytaniem zaczynającym się od „ile?” musi iść pytanie zaczynające się od „jak?”. Wtedy będziesz wiedzieć, co i za ile zaoferować, by przedsięwzięcie miało sens. Jeśli źle oszacujesz ceny szybko możesz się przekonać, że musisz pracować dłużej niż doba trwa bądź schodzić ostro z jakości. A wiesz, że to droga donikąd. Może będziesz sprzedawać produkty, a może zorganizujesz warsztaty. Dopisuj pomysły i testuj je w życiu. W zarabianiu nic nie jest dane raz na zawsze i każda metoda czasowej rewaloryzacji. Pamiętaj zanim uwierzysz, ze pieniądze szczęścia nie dają sprawdź to osobiście.
To tyle i aż tyle. Sama ocen czy dużo by zrealizować marzenia. Jeśli więc zdecydujesz, że ruszasz po własny salon, zabierz ze sobą pasję i kalkulator. Pasja będzie podrzucała pomysły, podniesie na duchu, powie, że jutro też jest dzień a kalkulator sprawi, że nie wpłyniesz na mieliznę, tylko zamienisz to, co kochasz w najwyższej próby złoto.

Ewa Hartman, artykuł ukazał się w magazynie „Les Nouvelles Esthetiques” Nr 101.4/2015 lipiec/sierpień

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Referencje

Joanna Rek – Faber

doświadczony lektor języka hiszpańskiego, metodyk, coach językowy

Szkolenie z „Marki” znalazłam, jak to często bywa, przypadkiem – gdzieś w zakamarkach Facebooka mignęło wydarzenie, kliknęłam i jestem bardzo wdzięczna losowi za to kliknięcie! Marka osobista – intuicyjnie wiedziałam o co chodzi, gdzieś w przelocie prawdopodobnie coś nawet na ten temat przeczytałam. Cykl spotkań z Ewą dał mi całą niezbędną wiedzę, narzędzia i … znacznie więcej. To był fajny proces – od uświadamiania do działania!:) Efekty tych działań są nie tylko wirtualne, są namacalne i rzeczywiste. Świadome budowanie marki to nie tylko droga zawodowa, myślę, że przekłada się na wiele aspektów życia – jak chociażby dalszy rozwój osobisty, nieprzypadkowy, nakierowany, mądry.