Ewa Hartman

Resilience Advantage – inteligentne zarządzanie energią.

4 grudnia 2017 | Aktualności

Nic nie dzieje się bez przyczyny.

Gdyby nie chroniczne przemęczenie skutkujące utratą klientów – nie byłam w stanie odpowiadać na wszystkie napływające zapytania, ani wykazywać się niezbędną charyzmą podczas spotkań biznesowych. Gdyby nie wyraźne pogorszenie mojego samopoczucia skutkujące przeskalowanymi reakcjami w życiu prywatnym pociągającymi za sobą ciągłe wyrzuty sumienia, nie zainteresowałabym się metodą HeartMath i inteligentnym zarządzaniem własną energią, z których od lat korzystają US Marines.

Swój sposób działania od lat, chyba intuicyjnie, nazywałam metodą żabich skoków. Wiedziałam, że jak nie wykorzystam chwilowego „powera”, który pojawiał się znikąd, energia zniknie i robota dalej będzie leżała odłogiem. A jak „powera” wykorzystam to zrobię wszystko szybciej i lepiej. Tylko ostatnio ten „power” coraz rzadziej przychodził, i coraz krócej trwał, a pracy przybywało.  Moja efektywność spadała…

Kluczem do efektywności jest DHEA – hormon witalności, który nasz organizm, odpowiednio stymulowany przez mózg, może zacząć produkować w większej niż dotychczas ilości.

Niestety, po ukończeniu 30 roku życia, produkcja tego hormonu stale spada. Co więcej, produkcja tego hormonu zmniejsza się jeszcze bardziej, kiedy nasz organizm nadprodukuje hormon stresu, czyli kortyzol.

Nadprodukcję kortyzolu, natomiast, łatwo rozpoznać:

– zwiększona irytacja

– zaburzenia snu

– chroniczne zmęczenie

– ociężałość myśli

– spadek wydajności

– myślenie starymi schematami…

– wypalenie zawodowe, i wiele, wiele innych.

Biznes ociężałości nie lubi. Wypaleni sprzedawcy nie są w stanie zrealizować planu. Wiecznie nerwowi szefowie nikogo nie wesprą, ani nie zmotywują. Myślący utartymi schematami managerowie nie nadążając za zmianą okoliczności wciąż powtarzają te same nieskuteczne działania, a chronicznie przemęczeni pracownicy robią tak zwane minimum, nie zwracając dużej uwagi na jakość swojej pracy.

Zanim zmiana podejścia na dobre nie zakorzeni się w miejscu pracy, innymi słowy, póki pracodawcy nie zrozumieją, że pracownik musi mieć czas na regenerację, sami możemy sobie pomóc.

Od czego warto zacząć.

1.    Krok pierwszy to odnalezienie wszystkich z pozoru nieistotnych sytuacji, które nas drażnią, denerwują, czy wyczerpują. A takie sytuacje to np. bałagan na biurku, który utrudnia znalezienie rzeczy, korek w mieście, w którym mamy poczucie marnowania czasu, kontakty z osobami wiecznie marudzącymi, niedobre kanapki w kawiarni na dole, czy brzydka pogoda za oknem. Tych drobnych sytuacji jest naprawdę wiele i większość z nich dzieje się poza radarem. To znaczy zupełnie nie zauważamy, że to one są jednym ze źródeł wycieku energii.

2.    Krok drugi to oddzielenie sytuacji, na które nie mamy wpływu od sytuacji, na które mamy wpływ. Nasze nerwy nie sprawią, że korek zniknie, ani nie rozpędzą burzowych chmur. A my uparcie walczymy o to, by było inaczej, uparcie wybierając nieskuteczną broń. Zamiast włączyć w samochodzie muzykę, naciskamy klakson, zamiast wziąć kolorowy parasol, złościmy się na deszcz. W efekcie kiedy dotrzemy do pracy jesteśmy już rozdrażnieni, a potem bywa gorzej i gorzej…

3.    Krok trzeci, to podjęcie działania tam, gdzie możemy coś zrobić. Bałagan na biurku można posprzątać, a z marudą się nie spotykać. Czyż nie lepiej…

Ponadto Instytut HeartMath, oferuje trening oddechowy i trening mentalny, który pozwala zlokalizować i zatkać niekontrolowane wycieki energii. Ty samym podnieść naszą efektywność na co dzień, wzmocnić stabilność emocjonalną i czerpać większą satysfakcję z tego co robimy, mieć więcej charyzmy i dostarczać dużo lepsze wyniki – naturalnie, bez sztucznego napędzania się sloganami, bądź podrywania do lotu w obawie przed batem.

Oddech reguluje pracę serca, a serce z kolei, wpływa na stan jakiego doświadcza mózg. Serce ma zdolność wspierania lub osłabiania procesów myślowych. Kiedy bije chaotycznie uruchomiony zostaje tryb walki, ucieczki lub zatrzymania. Wtedy nasz intelekt cierpi, a działania cechuje reaktywność i odruch. Harmonijne bicie wspomaga kreację, analizę i logikę, bo pozwala na porzucenie trybu obrony i wejście w tryb nauki.

Trening mentalny natomiast, chociażby techniką Anette Prehn – FrameStorm(r), to uelastycznianie swojego podejścia do rzeczywistości poprzez zmianę interpretacji tego, co się wydarza.

A efekt? Im więcej energii, tym większa wydajność, im większa wydajność, tym lepsze wyniki, im lepsze wyniki tym większa satysfakcja, im większa satysfakcja tym szczęśliwsze życie.

Ponoć załamujemy się nie pod wpływem ciężaru, a pod wpływem sposobu w jaki go nosimy. Może czas to zmienić.

dr Ewa Hartman – kierownik studiów Neuro-Przywództwo na Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Trener, wykładowca. Pracowała między innymi z P&G, AVIVA, PGNIG Termika, Polpharma, SAS Institute, LeroyMerlin, Wydawnictwo Nowa Era, Apteki Zdrowit gdzie szkoliła z zakresu neuro-przywództwa, zarządzania emocjami, czy szukania innowacyjnych rozwiązań.

Komentarze

  • Arkadiusz Ptak napisał(a):

    Sprawdziłem działa. Choć podeszlem na początku trochę z dystansem, to jednak test nie kłamie i pokazał gdzie się wypalam. Teraz jest znacznie lepiej. Ewa pokazała mi wiele ciekawych opcji i w końcu krocze po właściwej ścieżce. Dziękuję i polecam z całego serca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Referencje

Joanna Rek – Faber

doświadczony lektor języka hiszpańskiego, metodyk, coach językowy

Szkolenie z „Marki” znalazłam, jak to często bywa, przypadkiem – gdzieś w zakamarkach Facebooka mignęło wydarzenie, kliknęłam i jestem bardzo wdzięczna losowi za to kliknięcie! Marka osobista – intuicyjnie wiedziałam o co chodzi, gdzieś w przelocie prawdopodobnie coś nawet na ten temat przeczytałam. Cykl spotkań z Ewą dał mi całą niezbędną wiedzę, narzędzia i … znacznie więcej. To był fajny proces – od uświadamiania do działania!:) Efekty tych działań są nie tylko wirtualne, są namacalne i rzeczywiste. Świadome budowanie marki to nie tylko droga zawodowa, myślę, że przekłada się na wiele aspektów życia – jak chociażby dalszy rozwój osobisty, nieprzypadkowy, nakierowany, mądry.